Nowy lokal [poszukiwania]

Miewam ciekawe "zbiegi okoliczności", podobnie jak kiedyś z renowacją Biblii, dzięki której po 12 latach mogłam znowu się spotkać z panem Józefem przy roboczym stole. Oto kolejna historia. Poczytajcie. Nie wiem czy wiecie, przeprowadziłam się z Bielan na Ursynów (Warszawa). Nowe życie, nowa przestrzeń, nowe wspaniałości. I od razu większa ochota na działanie. Pojawił się pomysł: … Czytaj dalej Nowy lokal [poszukiwania]

Reklamy

Piękny koniec historii z renowacją Biblii

Dziś nadszedł moment, żeby zaprezentować efekt kilku tygodni pracy nad renowacją Biblii. Biblia trafiła do mnie przypadkiem... tak to się mówi. A ja widzę tu piękny, świetnie wyreżyserowany plan. Piękniejszy niż w filmach. Jak to było, przeczytasz tu: KLIK. Jeśli masz ochotę zobaczyć kto mnie częstował kawą z miodem, karmił ciastem a do tego przekazał … Czytaj dalej Piękny koniec historii z renowacją Biblii

Jak szyć książki? Sprytnie.

Pora wzbogacić dział WIEDZA, pokażę więc jak szyję książki, notesy i albumy. Od razu zaznaczę, że pracuję od lat swoimi, czasem dziwnymi metodami, więc może się to różnić od klasycznego szycia. Odkąd zajmuję się papierem, odkryłam, że nie ma jednej jedynej słusznej metody pracy rzemieślniczej. Jeśli moja metoda jest skuteczna i trwała, mogę sobie udziwniać … Czytaj dalej Jak szyć książki? Sprytnie.

O tym, że album na zdjęcia wyszedł pięknie, ale czasem pada deszcz

Spotkania u pana Józefa zakończone, mam więcej czasu na inne sprawy. Pora pokazać Wam album na zdjęcia z misiem. A początek był taki: pani Asia zgłosiła się już parę miesięcy wcześniej po album na prezent z okazji narodzin Kasi. Jaki miał być album? Coś w ciepłych kolorach, koniecznie ma być MIŚ, mama lubi raczej styl … Czytaj dalej O tym, że album na zdjęcia wyszedł pięknie, ale czasem pada deszcz

Radosny finał spotkań u pana Józefa

No i skończyło się. Regularne lekcje u pana Józefa skończyły się wczoraj i to z sukcesem! Oprawiłam dwa tomiki Biblii (ilustrowanej) w ekspresowym tempie i prawidłowo. Wielkie zaskoczenie dla mnie i pana Józefa. Dostałam pochwałę. Popełniłam też głupi błąd z grzbietówką (o tym niżej) i przez to nie zasłużyłam na słowa: "jestem dumny", a jedynie … Czytaj dalej Radosny finał spotkań u pana Józefa

Więcej rozmowy, mniej oprawy, a dzień owocny

Z okazji Świąt Wielkanocy życzę Ci, drogi Czytelniku, wielkiej radości, która nie mija z chmurami i wiatrem. Zdrowia, pomyślności i obfitości! To spotkanie z panem Józefem było inne. Mniej oprawy, ale za to więcej rozmowy i najzłotsza ze złotych porad. A było tak. Rano jak zwykle po oporządzeniu domowych obowiązków rzuciłam się do okładkowania Dobraczyńskiego … Czytaj dalej Więcej rozmowy, mniej oprawy, a dzień owocny

O błędach w oprawie i o tym, że klajster schnie za długo

Witaj, tydzień temu nie było wpisu o pracach pod okiem pana Józefa, bo wyjechałam do Gdańska. Było mi tam tak dobrze, że trzeba o tym mówić i cenić do końca życia. A do tego patrzyłam sobie za 70% zaćmienie słońca przed Dworem Artusa. Taka atrakcja to podobno raz na 120 lat. Załapałam się! A teraz … Czytaj dalej O błędach w oprawie i o tym, że klajster schnie za długo

Tarnik, wióry, Biblia na taśmach i kawa z miodem

Nadal pracujemy jak mróweczki. Ciągle padają komentarze: ale to już powinno być ucięte, a to już powinno być przyklejone, już, już, papier zebieramy, już zamykamy, dociskamy, otwieramy, ściągamy, szmatka. Gdy pan Józef mówi: "nie może tak być, na jedną książkę półtorej godziny... nie, za długo! 20 minut!" jakoś nie mam ścisku w brzuchu, nie jest … Czytaj dalej Tarnik, wióry, Biblia na taśmach i kawa z miodem

Patalonki w wesołej zieleni, ale niech już tak będzie

Wczoraj byłam u pana Józefa i to spotkanie mogę uznać za naprawdę udane. Praca szła dużo lepiej niż ostatnio, do domu wróciłam z zieloną oprawą jednej książki z serii Patalonków "Wśród ludzi" Jana Dżeżdżona. Na początek mały powrót do przeszłości. Patalonki PRZED renowacją:A teraz coś specjalnego: listewki, czyli pocięta na paski tektura, do zrobienia ramek … Czytaj dalej Patalonki w wesołej zieleni, ale niech już tak będzie

Introligatorstwo nie jest dla ślimaków

Jak wyobrażasz sobie pracę introligatora? Może tak: cisza w pracowni, wokół różne ustrojstwa (gilotyny, noże, pędzle, kleje), ścinki papierów, jakieś szuranie, smarowanie, szycie. Stos książek, papierów. Wszystko w tempie medytacyjnym, powoli, dokładnie. Tak? Akurat! Ostatnie spotkanie z panem Józefem było pod hasłem: szybko, szybciej, szybciutko! Co dalej? Nie myślimy, robimy! Zasycha! Płótno dostaje skrętu kiszek … Czytaj dalej Introligatorstwo nie jest dla ślimaków